Ach, wietrzyku, psotniku!
Cudownie - tym razem JESIEŃ była dla nas łaskawa. Możemy oglądać ją w pełnej krasie. Mieni się pięknymi kolorami, które codziennie wprawiają nas w zdumienie.Na podwórku liści fura, jest o co butami szurać. W sali kącik jesienny mały, a tam różne jej dary. Dzieci przyniosły żołędzie, kasztany, liście, owoce, warzywa, Maurycy przyniósł dynie wyhodowane przez jego wujka różnych kształtów i kolorów - a to dopiero niespodzianka. Stoi też słoik z syropem cebulowym zrobionym przez nasze dzieci na jesienne przeziębienia. Zafascynowała nas JESIENNA pogoda zmienna: w większości słoneczna, ale i deszczowa. Dostrzegliśmy mgłę ale i wiatr. Na nim chwilę się skupimy i z nim nieco zaznajomimy.
Wiemy już, że wiatr może być przychylny, jak i niebezpieczny dla człowieka, mały, duży, średni, porywczy i spokojny.
My, pocierając kartki uzyskaliśmy jego odgłos, bawiliśmy się liśćmi wprawiając je w ruch i wirowanie. Na naszym drzewie, na kolejnych piętrach gałęzi pojawiały się liście, których wiatr nie był w stanie zdmuchnąć, a były dokładnie przeliczane przez dzieci. Stworzyliśmy też jesienną orkiestrę. Dzieci grały na instrumentach pod przewodnictwem dyrygenta do piosenki o wietrzyku.
Ach wietrzyku, ty nasz psotniku!!!